Rozwijane menu

wtorek, 8 września 2015

Kawa a choroby sercowo-naczyniowe.


Kawa charakteryzuje się niesamowicie złożonym składem chemicznym. Oprócz kofeiny ma ona szereg substancji o pozytywnym działaniu, takich jak przeciwutleniacze. Prawdopodobnie to one maskują niekorzystny wpływ kofeiny na organizm człowieka, w tym układ sercowo-naczyniowy.


Kawa i wpływ na zawał serca oraz udar mózgu

Niektórzy winę za zwiększenie ryzyka niedokrwiennej choroby serca u osób pijących kawę zrzucają na jednoczesne palenie przez nie tytoniu. Przeczy temu badanie, w którym po uwzględnieniu wpływu palenia na kondycje serca, spożycie kawy nadal było przyczyną zwiększenia wyżej wymienionego ryzyka. Mało tego wykazano, że wypicie kawy na kilka godzin wcześniej mogło być bezpośrednią przyczyną wystąpienia udaru mózgu i zawału serca. Z kolei podczas obserwacji 120 tysięcy Amerykanów, która trwała 14-20 lat nie wykazano, aby spożycie kawy miało wpływ na występowanie choroby niedokrwiennej serca. Natomiast w innym badaniu wypijanie umiarkowanych ilości, od 3-5 szklanek, nawet zmniejszało ryzyko tej choroby oraz udaru mózgu.

Jak wynika z badań, negatywne skutki mogą odczuwać przede wszystkim osoby pijące na co dzień niewielkie ilości kawy (nieprzyzwyczajone do jej działania), osoby które są zagrożone niedokrwienną chorobą serca oraz takie które mają zwolniony metabolizm kofeiny. Rozpad kofeiny zachodzi w cytrochromie CYP1A2 w wątrobie. U części populacji cytochrom ten działa szybko, a u pozostałych wolno, co jest uwarunkowane genetycznie. Wiele badań wykazało, że to osoby wolno metabolizujące kofeinę mają większe ryzyko zawału serca w momencie kiedy spożywają znaczne ilości kawy. To sugeruję, że to kofeina jest związkiem łączącym chorobę niedokrwienną serca ze spożyciem kawy, a dodatkowo, że reakcja na nią jest zróżnicowana w populacji.

Jaki jest problem z badaniami na temat kawy?

Po pierwsze. Większość badań prowadzone było na osobach zdrowych, prac na osobach chorych jest mało. Wyników, które uzyskano na zdrowych jednostkach nie można bezpośrednio przenieść na osoby chore, ponieważ mogą one zareagować w zupełnie odmienny sposób.

Po drugie. Naukowcy podchodzą z rezerwą do faktu, że osoby pijące kawę w badaniach wychodzą często na zdrowsze niż osoby jej niepijące. Dlaczego? Otóż osoba chora może sama ograniczać spożycie kawy ze względów zdrowotnych, ponieważ kawa może nasila objawy choroby (tak jak w przypadku refluksu, nadciśnienia czy zaburzeń rytmu serca). Porównanie takich osób do konsumentów kawy, którzy cieszą się zdrowiem i nie muszą rezygnować ze swojego ulubionego napoju, daje mylne wrażenie, że to spożycie kawy było przyczyną takiego stanu rzeczy. Dodatkowo, pomimo, że metody statystyczne pozwalają na usunięcie czynników zakłócających  analizę ryzyka chorób (np. palenie tytoniu), być może istnieje inny czynnik, o którym nie mamy pojęcia. Przykładowo bierze się pod uwagę, że picie kawy (szczególnie w krajach śródziemnomorskich) może mieć wpływ na zwiększenie interakcji społecznych. W wielu krajach jej spożycie jest nieodłącznym elementem spotkań towarzyskich, a to zwiększa jakość życia, co nie byłoby wynikiem działania samej kawy, a bardziej efektem rytuału samego jej spożycia.

Podsumowując nie polecam picia kawy, ale nie z tego powodu, że jest niezdrowa, ponieważ tego nie udało się jednoznacznie udowodnić do tej pory. Ale dlatego, że mamy zdrowsze alternatywy, a jedną z nich jest zielona herbata.


BIBLIOGRAFIA:

  1. Grioni S, Agnoli C, Sieru S et al. Espresso coffee consumption and risk of coronary heart disease in a large italian cohortPLoS One 2015; 10: e0126550. LINK
  2. Baylin A, Hernandez-Diaz S, Kabagambe EK et al. Transient exposure to coffee as a triger of a first nonfatal myocardial infarctionEpidemiology 2006; 17: 506-511. LINK
  3. Ding M, Bhupathiraju SN, Satija A. Long-term coffee consumption and risk of cardiovascular disease: A systematic review and a dose-response meta-analysis of prospective cohort studiesCirculation 2014; 129: 643-659. LINK
  4. Cornelis MC, El-Sohemy A, Kabagambe EK et al. Coffee, CYP1A2 genotype, and risk of myocardial infarction. JAMA 2006; 295: 1135-1141. LINK
  5. Papamichael CM, Aznaouridis KA, Karatzis EN at al. Effects of coffee on endothelial function in healthy subject: the role of caffeineClinical Science 2005; 109: 55-60. LINK
  6. Buscemi S, Verga S, Batsis JA. Acute effects of coffee on endothelial function in healthy subjects. European Journal of Clinical Nutrition 2010; 64: 483-489. LINK
  7. Liebeskind DS, Sanossian N, Fu KA et al. The coffee paradox in stroke: Increased consumption linked with fewer strokes. Nutritional neuroscience 2015. LINK
  8. Fotografia - pixabay.com/shixugang

piątek, 21 sierpnia 2015

Masz podwyższony cholesterol? Uważaj na kawę!


Podwyższone stężenie cholesterolu jest znanym czynnikiem zwiększającym ryzyko wystąpienia niedokrwiennej choroby serca i innych chorób układu krążenia. Nie warto go bagatelizować. W przypadku rozpoznania należy wprowadzić dietę, ale to wiesz. Jednak czy zastanawiało Cię kiedykolwiek jaki wpływ na cholesterol ma kawa? I mowa tutaj o tej bez cukru i innych dodatków. Zwykła czarna kawa?



Czy kawa podnosi stężenie cholesterolu?

Wypicie 6 szklanek kawy na dobę ma negatywny wpływ na stężenie cholesterolu, co wykazano w jednej z metaanaliz. Wykazano, że cholesterol całkowity ulegał podwyższeniu aż o 11,8 mg/dl, cholesterol LDL (tzw. "zły" cholesterolu) o 6,5 mg/dl, natomiast stężenie trójglicerydów wędrowało do góry o 5,9 mg/dl. Jednocześnie nie odnotowano wzrostu cholesterolu HDL, tzw. "dobrego" cholesterolu. Jednak w badaniach, którymi objęto osoby spożywające kawę bezkofeinową, nie zaobserwowano takiego samego efektu. Zatem działanie podwyższające stężenie cholesterolu nie było spowodowane obecnością kofeiny, a innego składnika kawy.

Co odpowiada za podwyższenie stężenia cholesterolu?

Winowajcami są diterpeny: kafestol i kahweol. Zmniejszają one wydzielanie kwasów żółciowych, co w konsekwencji prowadzi do zwiększenia stężenia cholesterolu.

Czy każdy rodzaj kawy podwyższa stężenie cholesterolu?

Na szczęście są wyjątki, a efekt zwiększenia stężenia cholesterolu dotyczy tylko kawy gotowanej i niefiltrowanej. Można to wytłumaczyć w bardzo prosty sposób. Podczas gotowania kawy jej ziarna są poddawane przedłużonemu kontaktowi z wodą, przez co najwięcej diterpenów przechodzi do napoju. Duże znaczenie ma tutaj również wyższa temperatura charakterystyczna dla tego procesu przygotowywania kawy. Z kolei filtracja usuwa znajdujące się w kawie diterpeny. I tak, w szklance kawy gotowanej znajdziemy 7,2 mg diterpenów, kawy mocha 2,3 mg, espresso 1 mg, a w szklance kawy filtrowanej jedynie 0,02 mg.

Kto powinien szczególnie uważać?

W badaniach wykazano, że osobami najbardziej podatnymi na zmiany stężenia cholesterolu pod wpływem kawy są osoby starsze oraz chorzy na hiperlipidemię (czyli podwyższenie, którejś z frakcji cholesterolu). Dodatkowo powinny uważać osoby z rodzinną skłonnością do hiperlipidemii i chorób sercowo-naczyniowych oraz osoby chore na cukrzycę. Cukrzyca sama w sobie predysponuje do chorób serca i naczyń, dlatego osoby te powinny kontrolować swoje stężenia cholesterolu, aby zapobiegać ewentualnym powikłaniom choroby.

Wniosek z tego płynie jeden - pij kawę, jeśli lubisz, ale filtrowaną.


BIBLIOGRAFIA:
  1. Jee SH, He J, Appel LJ et al. Coffee consumption and serum lipids: a meta-analysis of randomized controlled clinical trials. American Journal of Epidemiology 2001; 154: 353-362. LINK
  2. Kofeina a zdrowie. EUFIC. Współczesna Żywność 05/2007. LINK
  3. Heckers H, Göbel U, Kleppel U. End of the coffee mystery: diterpene alcohols raise serum low-density lipoprotein cholesterol and triglyceride levels. LINK
  4. Jee SH, He J, Appel LJ et al. Coffee consumption and serum lipids: a meta-analysis of randomized controlled clinical trials. American Journal of Epidemiology 2001; 153: 353-362. LINK
  5. Cai L, Ma D, Zhang Y et al. The effect of coffee consumption on serum lipids: a meta-analysis of randomized controlled trials. European Journal of Clinical Nutrition 2012; 66: 872-877. LINK
  6. Gross G, Jaccaud E, Huggett AC. Analysis of the content of the diterpenes cafestol and kahweol in coffee brews. Food and Chemical Toxicology 1997; 35: 547-554. LINK
  7. Fotografia - pixabay.com/carllilo3070

wtorek, 21 lipca 2015

Kawa i nadciśnienie - czy to dobre połączenie?


Kawa powszechnie uważana jest za napój pobudzający oraz podnoszący ciśnienie krwi. Czy słusznie? Reakcja na kawę zależy od wielu czynników i każdy z nas reaguje na nią indywidualnie. Pijąc kawę regularnie organizm wykształca tolerancję na jej działanie. Jednak czy to wystarcza, aby zapobiec wzrostom ciśnienia krwi?


Czy kawa zwiększa ciśnienie krwi?

Kawa, a właściwie zawarta w niej kofeina rzeczywiście ma zdolność do podnoszenia ciśnienia krwi. Wystarczy dawka 200-300 mg, a efekt utrzymuje się nawet ponad trzy godziny od spożycia kawy. W jednym z badań wykazano, że kofeina w ilości 3,3 mg/kg masy ciała (odpowiednik 2-3 szklanek  parzonej kawy) powodowała wzrost zarówno ciśnienia skurczowego jak i rozkurczowego, odpowiednio o 4,5 i 3,3 mm Hg u kobiet oraz 4,1 i 3,8 mm Hg u mężczyzn [1].

Opisane efekty to działanie natychmiastowe kawy i początkowo badania na temat wpływu jej spożycia na zdrowie skupiały się właśnie na nich. Jednak jak okazało się później, jeśli kawa jest spożywana regularnie, organizm wykształca pewnego rodzaju tolerancje na jej działanie już w ciągu 2-3 dni (po tym czasie wartości ciśnienia wracają do stanu wyjściowego). Do takich wniosków doprowadziło większość badań, w tym między innymi metaanaliza wyników 16 randomizowanych badań (wysokiej jakości), które trwały co najmniej tydzień (efekt był mały w przypadku kawy) [2, 3, 4].

Nie bez znaczenia będzie miało to skąd pochodzi kofeina w naszej diecie. Pomimo, że regularne spożycie kawy nie było związane z nadciśnieniem, to już spożycie napojów typu cola (słodzonych i light) zwiększało ryzyko wystąpienia tego schorzenia [2, 5]. Takie wyniki nie są zaskoczeniem, ponieważ kawa jest mieszaniną wielu związków o odmiennym wpływie na organizm. Z jednej strony mamy kofeinę, która ma działanie podwyższające ciśnienie krwi, a z drugiej strony gamę substancji o korzystnym działaniu na układ krążenia. Z kolei napoje typu cola niosą ze sobą jedynie kofeinę, cukier lub słodzik i inne substancje dodatkowe.

Temat wpływu kawy na ciśnienie krwi i cały układ krążenia jest bardzo złożony. Powodem tego jest fakt, że każdy reaguje specyficznie na jej spożycie, co jest uzależnione od wielu czynników. Wśród nich można wymienić dawkę, czas i częstotliwość spożycia, stopień wchłaniania oraz metabolizm wątrobowy [6]. Wydaje się, że duże znaczenie może mieć tempo metabolizmu kofeiny (uwarunkowane genetycznie), który prowadzony jest przez cytochorm CYP1A2 w wątrobie. Część populacji posiada cytochrom, który szybko metabolizuje kofeinę, a część taki, który działa wolno. Co ciekawe zwiększone ryzyko nadciśnienia tętniczego wykazano tylko u osób wolno metabolizujących kofeinę (59% osób). Natomiast u osób, u których jej metabolizm przebiegał szybko, kawa zmniejszała to ryzyko [7].

Co w przypadku kiedy już cierpisz na nadciśnienie tętnicze? 

Mogłoby się wydawać, że wzrost ciśnienia powodowany spożyciem kawy nie jest duży. I rzeczywiście, dla osoby zdrowej jest on nieszkodliwy, natomiast w przypadku chorującego na nadciśnienie nawet tak niewielkie wzrosty mogą podnieść ciśnienie do wartości niebezpiecznych dla zdrowia. Wyniki badań nie wskazują jednak jednoznaczne, aby kawa w perspektywie dłuższego okresu wpływała na ryzyko nadciśnienia. Zaprzeczyła temu metaanaliza z 2011 roku, w której nie stwierdzono, aby kawa spożywana regularnie zwiększała ciśnienie krwi, nawet u osób z nadciśnieniem tętniczym oraz aby zwiększała u nich ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Pomimo to, badacze podkreślają, że pacjenci z niekotrolowanym nadciśnieniem powinni unikać dużych ilości kofeiny. Tym samym, wydaje się, że osoby z kontrolowanym nadciśnieniem nie muszą podlegać takim restrykcjom, i u nich należy skupić się na innych czynnikach, tj. rzucenie palenia, kontrolowanie masy ciała oraz zwiększenie aktywności. Do momentu ostatecznego rozstrzygnięcia analiz naukowych, osobom z nadciśnieniem tętniczym zaleca się zachowanie ostrożności i umiarkowanie w spożyciu kawy [8]. Podsumowując, jeśli masz nadciśnienie tętnicze:
  • Zapytaj swojego lekarza czy musisz ograniczyć lub wyeliminować kofeinę. 
  • Miej na uwadze, że kawa może zmniejszać skuteczność działania Twoich leków na nadciśnienie - skonsultuj to z lekarzem.
  • Unikaj spożycia kofeiny przed wysiłkiem fizycznym, ponieważ wysiłek sam w sobie naturalnie podwyższa ciśnienie*. 
  • Sprawdź, czy kofeina podnosi Twoje ciśnienie krwi. Możesz to zrobić w łatwy sposób - zmierz je w ciągu 30-120 minut po spożyciu szklanki kawy. Jeżeli dojdzie do podniesienia ciśnienia o 10 pkt, to możliwe, że jesteś osobą wrażliwą na działanie kofeiny na ciśnienie krwi.
*Aktywność zwiększa ciśnienie w trakcie jej trwania, a po jej zakończeniu dochodzi do spadku ciśnienie poniżej stan wyjściowy. Regularny wysiłek fizyczny zmniejsza ciśnienie krwi. Dlatego też aktywność fizyczna jest zalecana u osób z nadciśnieniem tętniczym.

Być może zainteresują Cię również artykuły Jak dużo kofeiny spożywasz? oraz Kofeina w ciąży i w czasie karmienia piersią.


BIBLIOGRAFIA:
  1. Hartley TR, Lovallo WR, Whitsett TL. Cardiovascular effects of caffeine in men and women. The American Journal of Cardiology 2004; 93: 1022-1026. LINK
  2. Noordzij M, Uiterwaal CS, Arends LR et al. Blood pressure response to chronic intake of coffee and caffeine: a meta-analysis of randomized controlled trialsJournal of hypertension 2005; 23: 921-928. LINK
  3. Geleijnse JM. Habitualn coffee consumption and blood pressureAn epidemiological perspectiveVasc Health Risk Manag 2008; 4: 963-970. LINK
  4. Myers MG. Effects of caffeine on blood pressure. Archives of Internal Medicine 1988; 148: 1189-1193. LINK
  5. Winkelmayer WC, Stampfer MJ, Willett WC. Habitual caffeine intake and the risk of hypertension in womenJAMA 2005; 294: 2330-2335. LINK
  6. Grant DM, Tang BK, Kalow W. Variability on caffeine metabolismClinical Pharmacology and Therapeutics 1982; 33: 591-602. LINK
  7. Palatini P, Ceolotto G, Ragazzo F et al. CYP1A2 genotype modifies the association between coffee intake and the risk of hypertension. Journal of hypertension 2009; 27: 1594-1601. LINK
  8. Mesas AE, Leon-Muñoz LM, Rodriguez-Artalejo F et al. The effect of coffee on blood pressure and cardiovascular disease in hypertensive individuals: a systematic review and meta-analysis. The American Journal of Clinical Nutrition 2011; 94: 1113-1126. LINK
  9. Sheps SG. How does caffeine affect blood pressure? Mayo Clinic. LINK
  10. Kofeina a zdrowie. EUFIC. Współczesna Żywność 05/2007 LINK
  11. Lopez-Garcia E. Coffee consumption and risk of chronic diseaseschanging our views. The American Journal of Clinical Nutrition 2012; 95: 787-788. LINK
  12. Fotografia - pixabay.com/jarmoluk

czwartek, 2 lipca 2015

Jak dużo kofeiny spożywasz?


Przeciętny Europejczyk spożywa dziennie średnio 200 mg kofeiny. Głównymi źródłami tej substancji w jego diecie jest kawa i herbata. Spożycie kofeiny ma niewątpliwie wiele zalet, ale czy wiesz jakie ilości są bezpieczne i czy kofeinę można przedawkować?


Jak wygląda metabolizm kofeiny?

Od momentu spożycia do momentu kiedy kofeina znajdzie się w Twoim krwioobiegu mija około 30-45 minut. Najwyższe stężenie we krwi osiąga w ciągu godziny, a do całkowitego jej wydalenia dochodzi po 4-6 godzinach. Działanie pobudzające na centralny układ nerwowy jest maksymalne między 30 a 60 minutą od wchłonięcia.

Działanie pobudzające kofeiny.

Człowiek potrzebuje średnio od 7-8 godzin snu. Kofeina zmniejsza tę potrzebę. Podstawowym mechanizmem jej działania jest stymulacja receptorów dla adenozyny. Najogólniej mówiąc, adenozyna jest sygnałem dla organizmu o zmęczeniu. Jej budowa jest zbliżona do budowy kofeiny, dzięki czemu kofeina wiąże się z jej receptorami, blokując je. Jednak w przeciwieństwie do adenozyny nie powoduje senności, a zwiększa aktywność neuronów. W odpowiedzi na to przysadka mózgowa stymuluje nadnercza do produkcji adrenaliny, tzw. hormonu stresu. Skutki spożycia kofeiny to tak naprawdę efekt działania adrenaliny - pobudzenie, przyspieszony rytm serca, zwiększone ciśnienie, przejście organizmu w "stan gotowości"

Kofeina nie usuwa uczucia zmęczenia, a jedynie opóźnia jego nadejście. Spożywana regularnie ma mniejszy efekt pobudzający. Po czasie dochodzi do wytworzenia tolerancji, co oznacza, że do osiągnięcia takiego samego pobudzenia potrzeba większej ilości kofeiny.


Jaka jest bezpieczna dawka kofeiny?

Biorąc pod uwagę dorosłą i zdrową osobę, uznaje się, że bezpieczną dzienną dawką kofeiny jest maksymalnie 400 mg. Jednak nie każda osoba reaguje w ten sam sposób na taką ilość. To w jaki sposób zareagujesz na kofeinę będzie zależało od:
  • płci - niektóre badania wykazały, że to mężczyźni mogą być bardziej wrażliwi na działanie kofeiny,
  • masy ciała,
  • wieku,
  • przyjmowanych leków,
  • współistniejących chorób, np. zaburzeń lękowych (pogorszenie stanu), zaburzenia pracy serca (serce pracuje ciężej pod wpływem kofeiny), choroby wątroby (upośledzenie metabolizmu kofeiny).
Osoba o większej wrażliwości na działanie kofeiny może odczuwać jej efekty nawet po spożyciu niewielkich ilości, znajdujących się w filiżance kawy czy herbaty. Co ciekawe naukowcom udało się odnaleźć gen "powolnego metabolizmu". Obecność tego genu spowalnia wydalanie kofeiny z organizmu.

Na temat tego czy kofeina można spożywać w czasie ciąży i w laktacji przeczytasz tutaj.

Czy dzieci i młodzież mogą spożywać kofeinę?

Krótko. Dzieci kofeiny pić nie powinny. Maksymalna dawka dla dziecka to 100 mg na dobę. W przeliczeniu na kilogram masy ciała, są to 3 mg/kg (dotyczy również młodzieży).

Jakie są efekty uboczne nadużycia kofeiny?

Takie objawy mogą pojawiać się już przy spożyciu przekraczającym 500-600 mg kofeiny na dobę. Do najczęściej wymienianych należą:
  • bezsenność - powstaje błędne koło, ponieważ pijesz, żeby nie zasypiać w ciągu dnia, ale masz trudności z zaśnięciem w nocy, więc nie możesz do końca wypocząć i cykl się powtarza,
  • nerwowość, drażliwość i niepokój,
  • niestrawność,
  • przyspieszone bicie serca, zwiększenie ciśnienia krwi - takie działanie mają wcześniej wspomniane hormony stresu, które wydzielane są pod wpływem spożycia kofeiny,
  • drżenia mięśni,
  • zwiększenie wydzielania kwasu żołądkowego - może prowadzić do niestrawności i zgagi.
Niezależnie od tego z jakiego powodu dochodzi do przewlekłego zmniejszenia ilości snu - praca, podróż, stres, nadużycie kofeiny - zawsze jest ono zjawiskiem niekorzystnym. Kofeina nie ma magicznej mocy, a jedynie oszukuje nasz organizm, który przestaje odczytywać sygnały o zmęczeniu. Najlepiej nie spożywaj kofeiny na mniej niż 6 godziny przed snem

Czy kofeina odwadnia?

Owszem, kofeina ma niewielki efekt diuretyczny na organizm. Jednak nie zwiększa ona ryzyka odwodnienia, ponieważ nie powoduje utraty płynów większej od ilości płynów przyjętych. Co więcej, napoje zawierające kofeinę można uznać za płyny pokrywające zapotrzebowanie na wodę.

Czy kofeina uzależnia?

Działanie kofeiny porównywane jest z działaniem amfetaminy, ale jest ono łagodniejsze. Mechanizm jednak pozostaje ten sam. Efektem jest pobudzenie ośrodka przyjemności w mózgu. Dlatego podczas gwałtownego odstawienia kofeiny może dochodzić do pojawienia objawów odstawienia takich jak: bóle głowy i mięśni, zmęczenie, drażliwość, spadek nastroju oraz nerwowość. Jednak mają one zwykle łagodny charakter i ustępują w ciągu kilku dni.

Rada: jeśli chcesz odstawić lub ograniczyć spożycie kofeiny, rób to powoli. Stopniowe zmniejszanie jej ilości pozwoli Ci uniknąć wystąpienia objawów odstawienia.

Co oznacza 400 mg kofeiny?

Taka ilość kofeiny odpowiada w przybliżeniu 4 filiżankom parzonej kawy, 10 puszkom coca-coli lub 2 energy shotom. Jednak zawartość kofeiny w kawie zależy od sposoby parzenia (parzona ciśnieniowo ma więcej kofeiny), a w herbacie od czasu (im dłużej tym więcej kofeiny). 



BIBLIOGRAFIA:
  1. Kofeina a zdrowie. EUFIC. Współczesna żywność 2007; 5. LINK
  2. EFSA opinion on the safety of caffeine. LINK
  3. Caffeine: How much is to much? Mayo Clinic LINK
  4. Medicines in my home: Caffeine and your body. FDA 2007. LINK
  5. Mrazik DM. Reconsidering caffeine: An awake and alert new look at America’s most commonly consumed drug. DASH 2004 LINK
  6. Drake C, Roehrs T, Shambroom J. Caffeine effects on sleep taken 0, 3, or 6 hours before going to bed. Journal of Clinical Sleep Medicine 2013; 15;9(11):1195-200. LINK
  7. Killer SC, Blannin AK, Jeukendrup AE. No evidence of dehydratation with moderate daily coffee intake: a counterbalanced cross-over study in free-living population. PloS One 2014; 9;9(1):e84154. LINK
  8. Maughan RJ, Griffin J. Caffeine ingestion and fluid balance: a review. Journal of Human Nutrition and Dietetics 2003; 16: 411-420.  LINK
  9. Chin JM, Merves ML, Goldberger BA. Caffeine content of brewed teas. Journal of analitical toxicology 2008; 32: 702-704. LINK
  10. Bunker ML, McWilliams M. Caffeine content of common beverages. Journal of the American Dietetic Association 1979; 74:28-32. LINK
  11. Caffeine content for coffee, tea, soda and more. Mayo Clinic LINK
  12. Fotografia - pixabay.com/eliasfalla

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Kofeina w ciąży i w czasie karmienia piersią


W ciąży proces rozkładu kofeiny przez wątrobę ulega 2-3-krotnemu wydłużeniu, czego powodem są zmiany hormonalne zachodzące w organizmie kobiety. Począwszy od 7-8 tygodnia ciąży z łatwością pokonuje ona łożysko. Podobnie podczas laktacji przedostaje się do kobiecego mleka. Jednak nie w pełni wykształcony organizm dziecka nie potrafi poradzić sobie z jej metabolizmem tak sprawnie jak dorosły człowiek. Jaki wpły może mieć spożycie kofeiny na rozwój dziecka i jakie ilości są bezpieczne? 


Jakie są konsekwencje nadmiernego spożycia kofeiny?  

Prawdopodobnie niekorzystne działanie kofeiny na płód wynika ze zwiększenia stężenia katecholamin, potocznie zwanych hormonami stresu. Zakłócają one przepływ krwi przez łożysko i w ten sposób upośledzają transport substancji odżywczych niezbędnych do prawidłowego rozwoju. Wśród negatywnych skutków zbyt dużego spożycia kofeiny w czasie ciąży wymienia się zwiększone ryzyko:
  • Urodzenie dziecka o niskiej masie urodzeniowej. Na podstawie badań naukowcom udało się oszacować, że na każde 100 mg spożytej kofeiny przypada zmniejszenie masy ciała noworodka o 28 g. Oczywiście ma to znaczenie dopiero w momencie kiedy kobieta spożywa dziennie powyżej 600 mg kofeiny.
  • Przedwczesnych porodów. Spożycie kofeiny powyżej 600 mg na dobę może skutkować skróceniem czasu trwania ciąży. 
  • Poronień. Wiele badań wskazuje, że ryzyko jest tym większe im więcej kofeiny spożywa się na co dzień. Mowa tutaj o dawkach powyżej 150-200 mg. Natomiast w przypadku początkowego okresu ciąży wystarczy spożycie powyżej 100 mg. Jednak nie wszystkie badania dały podobne wyniki, nie można, więc jednoznacznie powiedzieć, że kofeina zwiększa ryzyko poronienia. Pomimo to na pewno należy zachować dużą ostrożność. 
  • Anemii u matki. Polifenole zawarte w kawie utrudniają wchłanianie żelaza, co może doprowadzić do jego niedoboru. Natomiast niedobory żelaza w czasie ciąży wiążą się ze zwiększeniem ryzyka urodzenia dziecka o niskiej masie urodzeniowej, przedwczesnym porodem oraz infekcjami dróg moczowych u kobiety ciężarnej.
Z kolei przy dużym spożyciu kofeiny przez matkę u dziecka karmionego mlekiem mogą wystąpić rozdrażnienie i zaburzenia snu.

Ile kofeiny mogę spożyć? 
Wie
Pomimo, że nie ma jednoznacznych dowodów na to, że kofeina negatywnie wpływa na zdrowie dziecka, eksperci są zgodni, że jej spożycie powinno być ograniczone w czasie ciąży oraz w trakcie karmienia piersią. Wystarczającym dowodem jest już sam fakt, że kofeina przechodzi przez łożysko i przenika do kobiecego mleka. Ma, więc możliwość oddziaływania na niedojrzały organizm dziecka.

Kobieta w ciąży i w okresie laktacji może spożyć dziennie nie więcej niż 300 mg kofeiny. Jednak według rekomendacji British Food Agency ograniczenie dla kobiet ciężarnych powinno być wyższe - do 200 mg na dzień. 

Pamiętaj, że zawartość kofeiny różni się znacznie pomiędzy produktami. Przeciętnie 200-300 mg kofeiny odpowiada 2-3 filiżankom kawy. Jednak jej ilość w kawie zależy od sposobu parzenia (parzona ciśnieniowo ma więcej kofeiny), natomiast w przypadku herbaty od czasu parzenia (im dłużej tym więcej kofeiny). Spośród herbat jedynie herbata czerwona jest zupełnie bezpieczna dla kobiet w ciąży i kobiet karmiących - nie zawiera kofeiny

Zawartość kofeiny w jednej szklance
Kawa parzona
95 mg
Herbata
47 mg
Coca-cola
23 mg
Inne produkty zawierające kofeinę to kakao, czekolada, napoje energetyzujące.


Jeśli interesuje Cię temat kawy i kofeiny zajrzyj do poniższych artykułów:
Jak dużo kofeiny spożywasz?
Kawa i nadciśnienie - czy to dobre połączenie?

BIBLIOGRAFIA:
  1. Wierzejska R. Wpływ spożycia kofeiny na przebieg ciąży i rozwój płodu. Perinatologia, Neonatologia i Ginekologia. 2012; 8: 110-113. LINK
  2. Chen L-W, Wu Y, Neelakantan N. Maternal caffeine intake during pregnancy is associated with risk of low birth weight: a systematic review and dose-response meta-analysis. BMC Medicine 2014; 12: 174. LINK
  3. Weng X, Odouli R, Li D-K. Maternal caffeine consumption during pregnancy and the risk of miscarriage: a prospective cohort study. Am I Obstet Gynecol 2008; 198: 279.e1-279,e8. LINK
  4. Borszewska-Kornacka M, Rachtan-Janicka J, Wesołowska A. Stanowisko Grupy Ekspertów w sprawie zaleceń żywieniowych dla kobiet w okresie laktacji. STANDARDY MEDYCZNE/PEDIATRIA 2013; 10: 265-279.
  5. Świątkowska D. Poradnik żywienia kobiet w ciąży. Instytut Matki i Dziecka. 
  6. Szostak-Węgierek D. Produkty niewskazane w czasie ciąży. Medycyna Praktyczna. Dieta. LINK
  7. Fotografia - pixabay.com/jarmoluk

wtorek, 19 maja 2015

Wpływ niedoczynności tarczycy na masę ciała - fakty i mity.


Zachorowalność na niedoczynność tarczycy jak i otyłość ciągle wzrasta. Stąd też zdarza się, że występują one jednocześnie u jednej osoby. Często taki pacjent, jak i lekarz, od razu przyjmuje, że odpowiedzialność za otyłość ponosi choroba. Czy słusznie?


Poznajmy fakty.

To prawda, że niedoczynność tarczycy może być przyczyną pewnego przyrostu masy ciała. Związane jest to z obniżeniem podstawowej przemiany materii (PPM) chorego, co skutkuje spalaniem na co dzień mniejszej ilości kalorii w porównaniu do okresu przed chorobą. Przy jednoczesnym braku odpowiedniej modyfikacji w ilości spożywanego pożywienia niedoczynność może, więc skutkować gromadzeniem zbędnych kilogramów.

Jednak muszę podkreślić, że zwykle zmniejszenie PPM nie jest bardzo drastyczne, a tym samym prowadzi do niewielkich zmian w masie ciała. Dodatkowo często jej wzrost u osób chorujących na niedoczynność tarczycy nie wynika z gromadzenia się tłuszczu, a głównie z zatrzymania wody i soli w organizmie. Wiąże się to najczęściej z przyrostem rzędu 5-10 kg, w zależności od ciężkości schorzenia.

Zmiany masy ciała po włączeniu leków.

Jak już wspomniałam większość nadwagi u osób z niedoczynnością tarczycy wynika z nagromadzenia się wody i soli. Z tego powodu same leki powodują niewielki spadek masy ciała, który zazwyczaj jest mniejszy niż 10% wyjściowej masy. Ponadto należy pamiętać, że niedoczynność rozwija się często w ciągu dłuższego okresu czasu. Nie można, więc spodziewać się spektakularnych efektów w wyniku stosowania samej farmakoterapii.

Jeśli leki spowodują ustąpienie wszystkich objawów choroby z wyjątkiem nadwagi można stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem, że nie była ona wynikiem niedoczynności. Dzieje się tak w przypadku około 48% chorych. Błędem jest myślenie, że im większa dawka leków (hormonów tarczycy), tym większa liczba utraconych kilogramów. Dodatkowo takie postępowanie może doprowadzić do zaburzeń metabolicznych.

Optymistyczną wiadomością jest jednak to, że pacjent o farmakologicznie ustabilizowanym stężeniu hormonów tarczycy jest zdolny do utraty masy ciała w takim samym stopniu jak osoba zdrowa, przy pomocy odpowiedniej diety i aktywności fizycznej!


BIBLIOGRAFIA:
  1. Thyroid and weight. American Thyroid AssociationLINK
  2. Lewiński A, Smyczyńska J, Hilczer M. Nadczynność i niedoczynność tarczycy - przyczyny, rozpoznanie  i leczenie. Przew Lek 2002; 10: 52-62.  LINK
  3. Does treatment of  hypothyroidism lead to weight loss. American Thyroid Association 2013 LINK
  4. Fotografia - pixabay.com/mojzagrebinfo

wtorek, 12 maja 2015

Poskrom głód!


Spożywanie pokarmu jest regulowane nie tylko od posiłku do posiłku, ale również w sposób długotrwały, co pozwala utrzymać stałą masę ciała. Ośrodek pobierania pokarmu jest cały czas aktywny i jedynie czasowo hamuje go ośrodek sytości. Następuje to w momencie przyjęcia pożywienia. Jednak czy w tym przypadku ma znaczenie rodzaj posiłku? Czy istnieją produkty skuteczniej hamujące głód?


Co sprawia, że jemy?

Istnieją 4 hipotezy, wzajemnie się niewykluczające, które opisują mechanizmy kontrolujące spożywanie pokarmów:

  • Hipoteza lipostatyczna - ilość wytwarzanych przez tkankę tłuszczową czynników hormonalnych jest proporcjonalna do ilości tłuszczu w organizmie - czynniki te hamują pobieranie pokarmu.
  • Hipoteza peptydów jelitowych - pod wpływem pokarmu przewód pokarmowy uwalnia peptydy, które zmniejszają ilość spożytego jedzenia.
  • Hipoteza glukostatyczna - wysokie stężenie glukozy we krwi po posiłku u zdrowego człowieka powoduje uczucie sytości.
  • Hipoteza termostatyczna - zmniejszenie temperatury ciała poniżej określonego punktu pobudza łaknienie.
Fizycznie głód objawia się skurczami żołądka, potocznie określanymi jako "burczenie w brzuchu". Hormonami odpowiedzialnymi za jego kontrolowanie jest leptyna i grelina (patrz hipoteza peptydów jelitowych). Z kolei na ich działanie mają wpływ takie czynniki jak czas posiłku i pora dnia, emocje (stres, zadowolenie) oraz rodzaj spożytego pożywienia. Jednak nie zawsze nasza ochota na jedzenie wynika z tego, że jesteśmy głodni. Często jemy, ponieważ mamy na coś apetyt - ciasto wygląda smakowicie, wybornie pachnie, a to sprawia, że mamy ogromną ochotę, żeby go zjeść. Zażywanie niektórych leków, różnego rodzaju schodzenia czy też problemy natury psychicznej mogą prowadzić do zaburzeń apetytu, a w konsekwencji do zmian zdrowotnych w naszym organizmie.


Sposoby na głód.

Błonnik. Spożycie produktów bogatych w błonnik pokarmowy, takich jak pełnoziarniste produkty zbożowe, orzechy, nasiona, strączki, warzywa i owoce, wiąże się ze zwiększoną sytością po posiłku oraz mniejszym BMI [3, 9, 10, 15]. Pomimo, że nie wszystkie badania wskazują na pozytywny efekt, to w przypadku błonnika pochodzącego z pełnego ziarna wyniki w większości przypadków są obiecujące [11]. Sprzeczność wyników może wynikać z faktu, że pod pojęciem "błonnik" kryje się szeroka gama substancji o odmiennej budowie i właściwościach fizycznych. Ponadto używane w badaniach dawki różnią się często znacząco od siebie, co również może wpłynąć na odmienność wyników. Dodatkowo błonnik może wykazywać swoje działanie na sytość dopiero w większych stężeniach. Jednak pomijając te wszystkie szczegóły zastanówmy się w jaki sposób może on oddziaływać na zmniejszenie odczucia głodu oraz na masę ciała? Oto kilka przykładów:
  • Wydłużenie żucia pokarmów bogatobłonnikowych wpływa na dłuższy czas trwania całego posiłku, a zatem nasz mózg ma czas na odebranie sygnałów z żołądka i zarejestrowanie poziomu sytości. [12]. 
  • Większa objętość i mniejsza kaloryczność (dotyczy to głównie warzyw i owoców) produktów obfitujących w błonnik sprawia, że będąc na diecie odchudzającej możemy zjadać podobne ilości jedzenia, ale o mniejszej zawartości kalorii. 
  • Ograniczenie wchłaniania przez błonnik białek, tłuszczów i węglowodanów ma wpływ na zmniejszenie liczby przyswojonych przez organizm kalorii. 
  • Opóźnianie opróżniania żołądka jest wynikiem działania niektórych rodzajów błonnika pokarmowego, dzięki czemu dłużej jesteśmy syci. Z kolei inne jego rodzaje fermentując prowadzą do wytworzenia krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, które również wpływają na uczucie sytości.
Warzywa i owoce są przykładem produktów, których głównym składnikiem jest woda, dzięki czemu ich kaloryczność jest niska. Dodanie ich do posiłku daje nam objętość, której potrzebujemy szczególnie w momencie przejścia na dietę niskokaloryczną [13].

Konsystencja. Posiłek płynny w porównaniu do posiłku o takim samym składzie, ale o konsystencji stałej szybciej opuści żołądek. Powodem jest potrzeba dłuższego trawienia posiłku stałego [4]. Jeśli, więc zjesz owoc uzyskasz większe uczucie sytości niż jeśli wypijesz podobną ilość soku [13].

Żywność o niskim indeksie glikemicznym (IG) ma korzystny wpływ na odczucie sytości. Wystrzegaj się, więc żywności o wysokim IG (wysoko przetworzonej), która powoduje znaczny skok stężenia glukozy we krwi (hiperglikemię). W efekcie organizm próbując walczyć z hiperglikemią, poprzez wyrzut dużych ilości insuliny, zbyt gwałtownie obniża stężenie glukozy we krwi. Natomiast jej niskie stężenie jest sygnałem dla naszego organizmu "jedz!" [7, 14].

Białko, węglowodany czy tłuszcze? Wyniki badań nie są jednoznaczne, jednak istnieją pewne przesłanki pokazujące, że białka najkorzystniej wpływają na kontrolę głodu. Następnie wymienia się węglowodany, natomiast tłuszcze oddziałują na sytość najsłabiej [13].

Płyny gazowane mogą mieć działanie hamujące odczucie łaknienia [8]. Dobrym pomysłem może być wypicie przed posiłkiem szklanki wody, a w szczególności regularne wypijanie około 1,5-2 litrów w ciągu dnia. Pamiętaj, to mit, że picie w czasie jedzenia upośledza trawienie.

Na początek - niskokaloryczna przekąska. Rozpoczęcie posiłku od takiej przystawki może uspokoić nieco nasz apetyt. W badaniach wykazano, że osoby spożywające je przed głównym posiłkiem, spożywały mniej w porównaniu do osób, które od razu jadły danie główne. Przykładem tego rodzaju przekąsek może być sałatka z lekkim sosem na bazie oliwy z oliwek czy też jogurtu oraz zupa bez ciężkich zasmażek, ogromnych ilości masła czy innych kalorycznych dodatków [13].

Częste posiłki. Opuszczanie posiłków w ciągu dnia może skutkować wystąpieniem napadu głodu, który będzie trudny do opanowania. [13]

Powolne jedzenie. Udowodniono, że wolne spożywanie posiłków zwiększa sytość po posiłku. [5] Jedząc w trakcie innych czynności, rozpraszamy się. Telewizor, gazeta, nerwowa rozmowa, to wszystko powoduje, ze nie dość, ze jemy w stresie to jeszcze nie do końca rejestrujemy ilość pochłanianej żywności. W takich sytuacjach jemy też znacznie szybciej, a pamiętaj, że mózg potrzebuje około 20 minut, aby odczuć sytość po posiłku. Być może zdarzyło Ci się wpaść do domu, pochłonąć coś na szybko, a potem cierpieć z powodu przepełnienia?

Masz tendencję do szybkiego pochłaniania posiłku? Wypróbuj kilka porad:
  • Ustaw sobie budzik na zjedzenie posiłku na 20 minut.
  • Jedz niedominującą ręką.
  • Używaj pałeczek do jedzenia.
  • Skup się na robieniu małych kęsów i porządnym przeżuwaniu [6]. 


BIBLIOGRAFIA:
  1. Nelson JK, Zeratsky K. Overeating - What causes it? Mayo Clinic; 2009 LINK
  2. Ganong WF. Fizjologia. PZWL, Warszawa 2007; 232-237.
  3. Olli K, Salli K, Alhoniemi E. Postprandial effects of polydextrose on satiety hormone responses and subjective feeling of appetite in obese participants. Nutritional Journal 2015; 10.1186/1475-2891-14-2. LINK
  4. Pan A, Hu FB. Effects of carbohydrates on satiety: differences between liquid and solid food. Curr Opin Clin Nutr Metab Care 2011; 14: 385-390.  LINK
  5. The effect of slow spaced eating on hunger and satiety in overweight and obese patients with type 2 diabetes mellitus. BMJ Open Diabetes Res Care 2014; 2;2(1):e000013 LINK
  6. Mindful eating. Harvard Health Publications 2011. LINK
  7. Niwano Y, Adachi T, Kashimura J. Is glycemic index of food a feasible predictor of appetite, hunger, and satiety? J Nutr Sci Vitaminol 2009; 55: 201-207. LINK
  8. Murray K, Placidi E, Schuring E. Aerated drinks increase gastric volume and reduce appetite as assessed by MRI: a randomized, balanced, crossover trial. The American Journal of Clinical Nutrition 2015; 101: 270-278. LINK 
  9. Wanders AJ, van den Borne JJ, de Graaf C. Effects of dietary fibre on subjective appetite, energy intake and body weight: a systematic review of randomized controlled trials. Obs Rev 2011; 12: 724-739.  LINK
  10. Howarth NC, Saltzman E, Roberts SB. Dietary fiber and weight regulation. Nutr Rev 2001; 59: 129-139. LINK
  11. Weisenberger J. Fiber's link with satiety and weight control. Today's Dietitian 2015; 17: 14. LINK
  12. Slavin JL. Dietary fiber and body weight. Nutrition 2005; 21: 411-418. LINK
  13. Palmer S. Taking control of hunger - Lessons on calming appetite and managing weight. Today's Dietitian 2009; 11: 28. LINK
  14. Mirza NM, Klein CJ, Palmer MG. Effects of high and low glycemic load on energy intake, satiety and hunger in obese Hispanic-American youth. Int J Pediatr Obes 2011; 6(2-2):e523-31. LINK
  15. Ibarra A, Astbury NM, Olli K. Effects of polydextrose on different levels of energy intake. A systematic review and meta-analysis. Appetite 2015; 87: 30-37. LINK
  16. Fotografia - pixabay.com/RyanMcGuire

środa, 18 lutego 2015

Tego unikaj - karmel amoniakalny.


Karmel dodawany do takich produktów jak napoje typu cola, piwo, słodycze czy chleb, może być barwnikiem spożywanych w największych ilościach, w przeliczeniu na masę ciała człowieka.

Karmel amoniakalny (klasy III), oznaczany symbolem E150c, jest barwnikiem syntetycznym. Otrzymywany jest z cukru, który jest poddawany działaniu amoniaku. Podczas jego produkcji tworzą się uboczne produkty 2-MI (2-acetylo-4-tetrahydroksybutylomidazol) i 4-MI (4-metyloimidazol). Produkty te jednak nie tworzą się w przypadku karmelu klasy I i II (E150-a, -b).

Bezpieczeństwo.

Oficjalnie E150-c uznane jest za bezpieczne, jeśli spożycie nie przekracza dopuszczalnego poziomu (ADI) - 200 mg/kg masy ciała/dobę (dla wszystkich barwników karmelowych). Niestety nie ustalono maksymalnego poziomu w żywności. Musimy, więc ufać, że producenci stosują go "zgodnie z dobrą praktyką produkcyjną". Jednak co ważniejsze istnieją konkretne kryteria odnoszące się do zawartości w barwniku metali ciężkich, siarki, azotu amoniakalnego oraz 4- i 2-MI.

Czy aby na pewno bezpieczny?

FDA, czyli Agencja Żywności i Leków, podczas uznania E150-c za bezpieczny nie uwzględniła badań, które wskazują na szkodliwość tej substancji. Według FDA w badaniach tych użyto dawek zdecydowanie przewyższających szacunkowe narażenie ludzi na 4-MI.

A jakiego rodzaju dowody obciążające można znaleźć na karmel amoniakalny, a właściwie substancje uboczne jego syntezy? Mogą one powodować:

  • nadpobudliwość (zwierzęta)
  • obniżenie odporności, a nawet białaczkę (zwierzęta)
  • nowotwory wątroby, tarczycy, płuc (zwierzęta) 
  • prawdopodobnie mogą zwiększać ciśnienie tętnicze krwi u ludzi.

Niektórzy są sceptyczni.

W 2011 roku International Agency for Research on Cancer uznała 2-MI za substancje możliwie kancerogenną dla człowieka. Z kolei The Office of Environmental Health Hazard Assesment w Stanie Kalifornia w USA umieściła na liście kancerogenów 4-MI . Od tego momentu wymagane było od producentów umieszczanie stosownej informacji na napojach, które zawierały powyżej 29 mcg/355 ml (typową porcje napoju). W odpowiedzi na to producenci takich napojów jak Pepsi, obniżyli zawartość4-MI w swoich produktach... w Kaliforni. Przykładowo, kupując puszkę coca-coli w Wielkiej Brytanii spożyjemy 145 mcg tej substancji.

Zdania są podzielone, ale jedno jest pewne: kobiety w ciąży powinny unikać spożywania żywności zawierającej karmel amoniakalny. Nie do końca wiadomo jak będzie on działać na płód, który może być znacznie bardziej wrażliwy na jego niekorzystny wpływ niż dorosły człowiek.

BIBLIOGRAFIA:

  1. Thuvander A, Oskarsson A. Effect of subchronic exposure Caramel Colour III on the immune system in mice. Food and chemical toxicology 1994; 32: 7-13. LINK
  2. Jackobson MF.Carcinogenicity and regulation of caramel colorings. International Journal of Occupational and Environmental Health 2012; 18: 254-259. LINK
  3. Houben GF, Penninks AH. Immunotoxicity of the colour additive caramel colour III; a review on complicated issues in the safety evaluation of a food additive. Toxicology 1994; 91: 289-302. LINK
  4. Sengar G, Sharma HK. Food caramels: a review. Journal on Food Science and Technology 2014; 51: 1686-96. LINK
  5. Questions & answers on caramel coloring and 4-MEI. U.S. Food and Drug Administration. LINK
  6. Chan PC, Hill GD, Kissling GE. Toxicity and carcinogenicity studies of 4-methylimidazole in F344/N rats and B6C3F1 mice. Archives of Toxicology 2008; 82: 45-53. LINK
  7. Scientific opinion on the re-evaluation of caramel colours (E 150 a, b, c, d) as food additives. EFSA Panel on Food Additives and Nutrioent Sources added to Food (ANS) 2011. LINK
  8. Fotografia - pixabay.com/mrobenalt